sobota, 8 grudnia 2012

Chapter 3. "Śladami One Direction."

"Strata boli. Jednak jeszcze większy ból przynosi konieczność zmagania się z problemami, które dręczyły nas w przeszłości..."

     Kiedy tylko zobaczyłam go w domu zespołu oniemiałam. To wszystko co wydarzyło się tak dawno, wróciło do mnie ze zdwojoną siłą, sprawiając, iż wszystkie uczucia naraz zostały wymieszane. Nie wiedziałam jak mam się zachować. To było nowy chłopak Perrie. Osoba, którą kiedyś nazywałam "moją". Nie mogłam nawet przyznać się do tego, że coś mnie z nim łączyło, pomimo tego iż wszystko wygasło. Odczuwałam niesamowitą więź z Perrie, więc każdy taki ruch nie wchodził w grę. Miałam postawić na jednej szali przyjaźń i uczucia sprzed trzech lat? Chyba rzeczą oczywistą jest to, co postanowiłam wybrać. Nie mogłam jej zranić, a on już dawno przestał się liczyć. 
     Zayn Malik, jeden z pięciu wokalistów najpopularniejszego boysbandu na całym świecie, One Direction. Wyobrażacie sobie, jak cholernie trudno było mi o nim nie myśleć, gdy codziennie widziałam jego twarz w telewizji, a w każdej kolejnej gazecie czytałam najnowsze plotki o nim i o całej reszcie? Nie życzę tego nikomu. Właściwie tylko Ed, mój kuzyn, wiedział, co się między nami dokładnie wydarzyło. 
     Mianowicie, poznałam go mając 14 lat, trzy lata temu, trochę po tym, jak zostałam adoptowana przez rodzinę Sheeran'ów. Mieszkaliśmy wtedy jeszcze w okolicach Bradford, rodzinnego miasteczka Pakistańczyka. Był to początek wakacji, piękna pogoda, co oczywiście równa się z niezliczoną ilością imprez. Ja, mimo iż byłam młoda, to na swój wiek bardzo dojrzała. Przeszłam wiele i umiałam o siebie zadbać. Zawsze starałam się myśleć racjonalnie, lecz wtedy po raz pierwszy zdarzyło mi się przestać uważać na jakiekolwiek zasady, które powinny obowiązywać. Przyjaciółka urządzała domówkę, na którą oczywiście zostałam zaproszona. To tam go poznałam. Totalnie zakręcił mi w głowie. Po każdym spotkaniu chciałam tylko więcej i więcej. A wiadomo, co spotyka takich ludzi. 
     Spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę. Spotykaliśmy się niemal codziennie, bo nie mieliśmy jako takich przeszkód. Zayn nie znał mojej przeszłości. Nie wiedział, że nie jestem rodzoną kuzynką Edwarda. Nigdy też za bardzo o to nie pytał. To również w nim ceniłam. Jeżeli widział, że nie chcę o czymś rozmawiać, po prostu dawał mi spokój. Ja tak samo nie pytałam go o nic na siłę. Mieliśmy takie swoje niepisane zasady. 
     Kochałam go. Śmiało mogłam to powiedzieć każdemu, kto by mnie wtedy o to spytał. Powiedziałam to Ed'owi. Nie do końca był przekonany, czy jest to dla mnie dobre. Och, gdybym tak go posłuchała... Dzisiaj nie miałabym takiego problemu. Ale myślałam, że ja też coś dla niego znaczę. Ba, byłam tego pewna. To, jak się do mnie odnosił. W jaki sposób zachowywał się, będąc przy mnie. Był cudowny. 
     Pod koniec wakacji usłyszałam tylko słowa jego cioci "Zayn wyjechał, nie powiedział ci o tym?". To było dla mnie jak jakiś wyrok. Cios poniżej pasa. I tyle go widziałam. Rodzina nie chciała mi powiedzieć gdzie się znajduje, ponieważ podobno Malik sobie tego nie życzył. Pisałam do niego, lecz zmienił numer. Na portalach społecznościowych również mnie ignorował, więc po jakimś czasie dałam sobie spokój. Lecz nigdy nie mogłam zrozumieć co zrobiłam nie tak? Czy to moja wina? Czy może to w ogóle nie ma ze mną związku? Ludzie mają w życiu różne problemy. Ale przecież bym mu jakoś pomogła. Gdyby tylko mi powiedział. Jednak najwidoczniej nie widział takiej potrzeby. 
     A ja tęskniłam. Z każdym dniem coraz bardziej. Może to były tylko te dwa miesiące, jednak w moim życiu niewątpliwie najlepsze. W momencie gdy usłyszałam o tym, że poszedł do X-Factor, a teraz jest sławny, chciało mi się płakać. Byłam z niego dumna, ale też cholernie na niego wściekła. Obiecywał, że kiedy stanie się sławny, będę miała jak w banku wstępy na wszystkie koncerty i imprezy zamknięte. Co z tego, że żartował? Chociaż jedna głupia wiadomość, tłumacząca jakoś jego zachowanie. Czy prosiłam o dużo? Głupia Fizzy, nie zasłużyłaś na coś, co ludzie nazywają szczęściem. Pogodziłam się z tym. Teraz mam Nathana, który jest przy mnie. Mam też Jenny, Perrie, Ed'a. Czego chcieć więcej, prawda...? 

     Od naszej ostatniej wizyty w domu 1D minęły dwa dni. Nie rozmawiałam z Jenny na ten temat, ponieważ odkąd dowiedziała się co łączyło mnie z Malikiem, przestała tak na to wszystko nalegać. Sądzę, że powiedziała również mojemu kuzynowi, bo ostatnio był bardzo ostrożny, jeżeli chodziło o temat zespołu. Cieszyłam się z tego, lecz nie sądziłam, że moja najlepsza przyjaciółka wywinie mi taki numer. 
- Fizzy, zejdź na dół, mamy gości! - usłyszałam jej krzyk z dołu. Odrzuciłam na bok właśnie czytaną książkę i zastanowiłam się nad tym, kto też mógł do nas przyjść akurat dzisiaj. Nathan był zajęty, bo pojechał do rodziny, mieszkającej niedaleko. Wzruszyłam lekko ramionami i schodami zbiegłam w dół. Dosłownie, o mało co nie spadłam z ostatnich trzech schodków widząc, kto stoi w drzwiach. Ależ mieliby piękny pokaz, gdyby moje zęby rozsypały się po drewnianej posadzce. 
- Cześć, Perrie - odezwałam się do blondynki z wymuszonym uśmiechem, po czym należycie się przywitałam. Miałam zamiar zignorować towarzyszącego jej Mulata, lecz Jennifer posłała mi karcące spojrzenie, więc niechętnie przeniosłam swoje zielone tęczówki na Zayna, stojącego obok Edwards, z tym swoim głupkowatym uśmieszkiem na ustach. - Witaj, Zayn - dorzuciłam. - Co was do nas sprowadza? - spytałam, starając się, aby mój ton brzmiał całkiem naturalnie. W tamtej chwili miałam ochotę zabić brunetkę, która znajdowała się najbliżej mnie. Jak mogła zrobić mi coś takiego wiedząc, co ten idiota mi zrobił? 
     Mimo wszystko przez cały czas to ja podtrzymywałam rozmowę. Wypytywałam ich o wszystko, udając żywe zainteresowanie. Nie mogłam zachowywać się jak jakaś egoistka. Perrie była przy nim szczęśliwa i to dało się łatwo zauważyć. Szeroki uśmiech nawet na chwilę nie znikał z jej opalonej buzi. 
     Thomas co jakiś czas wbiegał do pokoju ze swoimi okrzykami wojennymi, wymyślając sobie coraz to nowe zabawy. Nie powiem, że uspokajanie go w jakiś sposób mi przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, pomagało. Bo mogłam na chwilę oderwać wzrok od tej zakochanej pary. 
- Perrie, chodź, proszę, pomóż mi w kuchni. Zrobimy coś do jedzenia, dobrze? - spytała Jenny, po czym nie zważając na moje dość znaczące gesty protestu, udała się z blondynką do innego pomieszczenia. Natomiast ja zostałam sama z całą moją bolesną przeszłością zamkniętą w tej oto osobie. 
- Więc... co u ciebie nowego, Fizzy? - usłyszałam po chwili wyraźny akcent Malika. 
- Nie udawaj, że to cię obchodzi - odparłam tonem wypranym z emocji. Starałam się mówić cicho, bo Perrie nie mogła wiedzieć, że się znamy. Zapewne poczułaby się źle, nie dałaby mi z tym spokoju, pytając, czy naprawdę nie mam nic przeciwko temu, że spotyka się z Zayn'em i w ogóle. 
- Nie udaję. Naprawdę mnie to interesuje - drążył dalej, przyglądając mi się. - Poza tym, bardzo ciekawi mnie to, dlaczego Perrie nie może wiedzieć o naszej znajomości - dodał, unosząc czarne brwi ku górze. Byłam już mocno poirytowana i naprawdę trzymałam się ostatkiem sił. 
     Zapewne teraz wszyscy myślicie, iż dramatyzuję. Że wyolbrzymiam to wszystko, robiąc z siebie ofiarę losu. Ależ nie! Próbuję tylko przedstawić wam swoją sytuację. Znajdowałam się właśnie we własnym domu z ostatnią osobą, którą chciałam widzieć na oczy. Myślałam, że skoro sam zniknął z mojego życia, to już do niego nie wróci. Co za paradoks... 
- I tak tego nie zrozumiesz - mruknęłam, unikając jego wzroku. 
- Nawet nie spróbowałaś mi tego wyjaśnić - odpowiedział dość pretensjonalnym tonem. Spojrzałam na niego i pochyliłam się nieco do przodu, aby mógł mnie lepiej słyszeć. 
- Nie chcę nawet myśleć o tym, co było między nami, a co dopiero o tym mówić. Dla mnie wszystko jest już skończone. Traktuję to jak zwykłą wakacyjną przygodę. Więc po co miałabym mówić o tym mojej najlepszej przyjaciółce, z którą aktualnie się spotykasz? Nie chcę, aby się martwiła. Albo myślała, że zrobisz jej to samo, co zrobiłeś mi. Nawiasem mówiąc, jeżeli spróbujesz, to osobiście ci obiecuję, że cię znajdę i własnoręcznie zabiję - dodałam, po czym uśmiechnęłam się szeroko, widząc jego wręcz zaszokowaną minę. 
- Zachowujesz się co najmniej dziecinnie. Dlaczego miałbym ją krzywdzić? - westchnął Zayn. Czyż on nie był bezczelny? 
- A ty zachowujesz się jak... - nie zdążyłam dokończyć, gdyż usłyszałam huk w kuchni. Poderwałam się z miejsca, a Malik zaraz za mną. Gdy dotarłam do kuchni ujrzałam śmiejącą się Jenny, i wykonującą tę samą czynność Perrie. Tyle, że ta druga leżała na ziemi. 
- Przewróciłaś się? - spytał Malik, podchodząc do niej. 
- Nie, po prostu podłoga wydawała jej się smutna i chciała ją przytulić - powiedziałam cicho, wywracając teatralnie oczami. Lecz to tylko wzmocniło napad śmiechu obu przyjaciółek, natomiast Mulat spojrzał na mnie wzrokiem, który nazywa się "morderczym". 
- Perrie, wybacz, ale coś mi wypadło i muszę iść. Odezwę się później, do zobaczenia - rzucił Zayn, pocałował Edwards w policzek i wręcz wybiegł z domu. Uśmiechnęłam się pod nosem, lecz widząc minę Jennifer spuściłam głowę i wróciłam do salonu. 
- Co tu się stało? - spytała brunetka, od razu mnie doganiając. 
- Tylko pogorszyłaś naszą sytuację - wyjaśniłam krótko, uśmiechając się lekko. - Ale przynajmniej mamy jasność...
- W stosunku do czego? - zdziwiła się, patrząc na mnie podejrzliwie. 
- Szykuj się na casting do programu "Śladami One Direction" - zaśmiałam się melodyjnie, a ona pisnęła i przytuliła mnie mocno. 
     Po co to robiłam? Dla samej przyjemności ze śpiewania? Chciałabym, ale nie. Widziałam, że Malikowi moja obecność działa na nerwy równie mocno, co mi jego. Dlatego postanowiłam nie wycofywać się z tej "gry" jako pierwsza. Nie dam się tak łatwo, niech się nawet nie łudzi. W tej oto chwili wypowiedziałam wewnętrzną wojnę panu Zayn'owi Malikowi. Potrzebowałam jeszcze tylko jednej osoby... 
- Conor? - odezwałam się do komórki, a gdy po drugiej stronie usłyszałam znajomy męski głos, uśmiechnęłam się do siebie. - Cześć, kochany. Bardzo jesteś jutro zajęty? Bo wiesz, postanowiłyśmy z Jenny iść do tego nowego programu muzycznego, który prowadzą One Direction. I chciałam spytać, czy przeszedłbyś się z nami - powiedziałam od razu, bez zbędnych wstępów. 
     Conor Maynard, mój najlepszy przyjaciel przeciwnej płci. Zawsze był przy mnie gdy go potrzebowałam. On również uwielbiał śpiewać, i moim zdaniem robił to fenomenalnie. Do tej pory dodawał swoje filmiki na YouTube, w nadziei, że ktoś doceni jego talent. Ale po co czekać, jeśli można samemu do tego dążyć skuteczniejszymi metodami? Właśnie tym argumentem go przekonałam. 
Czyli mamy skład w komplecie. 

~*~

- Horan, rusz się! Za pięć minut wchodzimy na wizję! - krzyknął do mnie Liam, a ja jak strzała wyleciałem z łazienki, w międzyczasie dopinając rozporek. Człowiek nawet spokojnie nie może załatwić swoich potrzeb fizjologicznych, a to już skandal. 
     Załadowaliśmy się do czarnego samochodu, który miał zawieźć nas do studia. Wiedziałem, że się spóźnimy, bo nie było możliwości, abyśmy w pięć minut zdążyli tam dojechać. Co najmniej dziesięć. A znów wszystko przeze mnie. Byłem chyba najbardziej spóźnialską osobą jaką świat widział. Co poradzisz? 
     Mimo wszystko udało nam się dotrzeć w miarę na czas. Wybiegliśmy na scenę i jak zwykle z hukiem rozpoczęliśmy nasze własne show. Sala była wypełniona po brzegi, a za kulisami widziałem już mnóstwo nowych osób, które czekały na swoją kolej. Czułem, że to ten dzień. Dzień, w którym wszystko się zmieni. Miałem nadzieję, że moje przeczucia i tym razem się sprawdzą. 
- Myślicie, że przyjdą? - zapytał w pewnym momencie Harry, przenosząc wzrok ze mnie na Louisa, który siedział obok i zapisywał swoją opinię na temat kolejnego występu. 
- Przecież masz przed sobą listę uczestników. Poszukaj - podsunął Liam, a wszyscy od razu zaczęliśmy wertować kartki w poszukiwaniu tych dwóch nazwisk. 
- Są! Sheeran i Smith... i jeszcze ktoś o nazwisku Maynard, ale to już nie ważne. Ważne, że są! - ekscytował się Tomlinson, podskakując niecierpliwie na krześle. 
- Ta, są z 165616 numerem, więc sobie poczekacie - mruknął jak zwykle niezadowolony Zayn. 
- Wiesz kto jeszcze miał taki numer? - spytałem znacząco, chcąc jakoś poprawić mu humor. Ale mi nie wyszło. To on miał taki numer, gdy przyszedł do X-Factor dwa lata temu. Wtedy był zupełnie innym człowiekiem. Ludzie się zmieniają i trzeba umieć to zaakceptować. Ja umiałem. Dlatego moje stosunki do niego nie zmieniały się, niezależnie od jego zachowania, które często wszystkich innych przyprawiało o ból głowy. (...)
     Musieliśmy sporo czekać na nasz upragniony występ, lecz w końcu na scenę wyszły trzy uśmiechnięte od ucha do ucha osoby. Felicity, Jennifer, oraz chłopak imieniem Conor. Wyprostowałem się na krześle i uśmiechnąłem się wesoło. 
- Witajcie. Na początek nam się przedstawcie, powiedzcie ile macie lat, skąd jesteście - zaczął swoją gadkę Liam. 
- Nazywam się Felicity, mam 17 lat, tak samo jak Jenny. Conor ma lat 18. Wszyscy jesteśmy stąd, z Londynu - odpowiedziała drobna brunetka, która między swoimi przyjaciółmi wyglądała na naprawdę malutką. 
- Dobrze, co nam zaśpiewacie? - zapytałem zaciekawiony, przyglądając się Jenny. Ona z kolei odwrotnie do swojej odważnej przyjaciółki, sprawiała wrażenie zagubionej i nieśmiałej. Może tylko mnie się tak wydawało, lecz nie mogłem oderwać wzroku od tej czarującej osóbki. 
- Zaśpiewamy dla was "Everything About You" - odezwał się chłopak. A ja uśmiechnąłem się do siebie. Do tej pory każdy wykonywał utwór "What Makes You Beautiful", bądź "One Thing", gdyż były to najbardziej znane piosenki. Cieszyłem się, że oni postawili właśnie na tą, ponieważ była jedną z moich ulubionych, a do tego tę piosenkę nagraliśmy jako pierwszą całkowicie samodzielnie. 
- Prosimy - powiedział Lou, a po chwili muzyka została puszczona. 
     Kwestię Liam'a zaczął śpiewać Conor. Jego głos zrobił na mnie duże wrażenie, gdyż był on naprawdę bardzo dobry. Jednak dopiero kwestia Harolda, zaśpiewana przez Felicity, wręcz mnie zachwyciła. Ona miała identyczny głos jak Harry. Ludzie na sali krzyczeli i bili brawo. A moi przyjaciele, siedzący po bokach, podśpiewywali pod nosem. 

It's everything about you, you, you!
Everything that you do, do, do! 
From the way that we touch, baby, 
To the way that you kiss on me! 

Moją kwestię też zaśpiewała Felicity. Dopiero wtedy usłyszałem u niej nieco Irlandzki akcent, który był słaby, ale jednak występował, mieszając się z Brytyjskim. Zdziwiło mnie to, bo takie połączenia były naprawdę bardzo rzadkie, ale spodobało mi się jeszcze bardziej. 

Yes, I like the way you smile with your eyes, 
Other guys see it but don't realise that it's m-my lovin. 
There's something about your laugh,
That makes me wanna have to, 
There's nothing funny, so we laugh at n-n-nothing!

Gdy Jennifer śpiewała u nas w domu, robiła to bardzo cicho. Teraz miała przy ustach mikrofon i mogłem w pełni podziwiać jej talent, którego bez wątpienia jej nie brakowało. Nie wstydziła się aż tak bardzo, a nawet się uśmiechała. Do kwestii Tomlinsona pasowała idealnie, gdyż jej głos brzmiał trochę jak głos małej dziewczynki. 
     Ale nie chodzi o same głosy. Większość uczestników stała jak kołek na środku sceny z mikrofonem, jakby przymusem wepchniętym w dłoń. Natomiast ta trójka zapełniała dosłownie każdy centymetr sceny, do tego podrywała publiczność do zabawy. Ludzie za nami klaskali, oraz śpiewali razem z nimi. To było coś niesamowitego. Pod koniec byli zmęczeni, ale widocznie zadowoleni. My wszyscy również. 
- Cóż ja wam mogę powiedzieć, to było fenomenalne - stwierdził Liam.
- No ja was już kocham, szczególnie mojego damskiego klona, więc nie ma nic do gadania, jesteście genialni - dodał od siebie Harry, ciesząc się. 
- Niewątpliwie najlepszy występ w programie - powiedział z powagą Louis, a widząc to szczęście malujące się na twarzy uczestników, i ja się uśmiechnąłem. Ale po minie Malika widziałem, że on nie chce się wypowiadać, więc od razu przeszliśmy do głosowania. 
Chyba tego, jaki był werdykt, nie muszę wam mówić. Jednogłośna zgoda, przejście dalej. 
     Była jeszcze szansa na uratowanie tego marnego programu. Oni byli tą szansą. A ja pokładałem w nich swoją nadzieję. Już bardzo ich polubiłem. Fizzy była temperamentna, Conor zdecydowany, a Jennifer na swój sposób urocza. Mogło być tylko lepiej. 

~*~

     Robiła to wszystko tylko po to, aby mi dopiec. Ta świadomość przedzierała się do mojego mózgu coraz wyraźniejszymi falami, aby w końcu zawładnąć nim całym i nie pozwolić myśleć o niczym innym. Przecież ona mnie nienawidzi. Bardzo jasno się określiła, kiedy rozmawialiśmy w salonie. A ja miałem tak mało czasu, aby jej wszystko wyjaśnić. 
     Do tego ukrywałem coś takiego przed moją obecną dziewczyną. Ona opowiedziała mi o swoich wszystkich związkach. A ja miałem teoretycznie tylko ten jeden. I nawet o nim nie mogłem wspominać, z nieznanego mi powodu. Zastanawiacie się pewnie, dlaczego słucham Felicity, skoro śmiało mógłbym powiedzieć Perrie jak było. Otóż, są pewne granice, których nie przekracza się bez względu na wszystko. A ja się tego trzymam. 
     Tylko zastanawiała mnie jedna rzecz. Mianowicie: czy ona nie widzi, że i sobie będzie robiła krzywdę? Znoszenie mojej obecności na pewno nie sprawiało, że lata po domu jak na skrzydłach, ciesząc się z najmniejszych rzeczy. 
     Czy rzeczywiście była to dla niej tylko wakacyjna przygoda? 
Malik, przestań. Znów zaczynasz. 
     Cholernie wrażenie, że mam rozdwojenie jaźni. Często przeprowadzam rozmowy sam ze sobą, a to oznaka, że jest coraz gorzej. I tak będzie, dopóki wszystkiego nie naprawię. 
     Wakacyjna przygoda. 
     Ale przecież tego już nie da się naprawić. Nie można żyć przeszłością, trzeba cieszyć się tym, co przynosi ci przyszłość, czy nawet teraźniejszość. Miałem Perrie, którą kochałem. A ona miała mnie i musiała wiedzieć, że może na mnie liczyć. Felicity to przeszłość. 
     W moim życiu rozpoczął się nowy etap. Stare kartki mojej historii, to tylko zapisany papier. Są jeszcze te puste, które wciąż czekają. Ten etap postanowiłem nazwać "Walka z samym sobą". To chyba dobry tytuł. Hmm, książka pisana przez obłąkanego człowieka, rozmawiającego z samym sobą? Nie sięgnąłbym po taką. A co wy o tym sądzicie? 
     Wakacyjna przygodna, wakacyjna przygoda. Cholerna wakacyjna przygoda. 

_________________________________________________________________

No hej, skarby! Wiem, że znów bardzo długo czekaliście na ten rozdział, za co z góry przepraszam. Nie jest on również jakiś fenomenalny, ale dobrze się bawiliśmy, pisząc go, a szczególnie prowadząc ze sobą te dialogi, więc... mamy nadzieję, że wam się spodoba. Znów pisaliśmy go całego razem. Nie wiem jak wam, ale mi przypadł do gustu. Jest jaki jest. Poza tym, dziękujemy za ponad 1000 odsłon bloga, oraz rosnącą liczbę obserwatorów i tak wiele komentarzy! *,* To daje nam motywację do dalszego pisania. Jeśli macie jakieś zastrzeżenia, dajcie nam znać, a się poprawimy. To jak na razie tyle. 
Miłego czytania, misiaki. <3 

44 komentarze:

  1. Cześć, tutaj znów wasza osiemnastoletnia czytelniczka. Z niecierpliwością czekałam aż dodacie następny rozdział tej historii, a gdy go już mam to.. po prostu zaniemówiłam, chcę więcej. Sądzę, że nie tylko ja mam takie odczucia. Jestem pod całkowitym urokiem waszego opowiadania. Znów przemyślenia Malika najbardziej przypadły mi do gustu. Opisujecie to fenomenalnie. Tak samo jak jakaś wasza wcześniejsze czytelniczka, nie potrafiłam określić się w stosunku do Felicity, ale teraz stwierdzam, że bardzo ją lubię. A jej tekst o smutnej podłodze sprawił, że nie mogłam przestać się śmiać. Wywołujecie we mnie przeróżne emocje. Od płaczu przy prologu, do śmiechu w niektórych momentach. To jest niesamowite. Czekam na czwarty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nam miło, że zdecydowałaś się wrócić i przeczytać ten rozdział. Cieszę się, że Felicity przypadła Ci do gustu, bo jakby nie patrzeć - to główna bohaterka i byłoby nie fajnie, gdyby coś było nie tak. Twój komentarz dodał nam motywacji do pisania kolejnego, który, mamy nadzieję, pojawi się szybciej. O to nam właśnie chodzi. Żeby ludzie czytając to, mogli mieć własne zdanie, mogli nam napisać jak się czuli. Dziękujemy.

      Usuń
  2. W końcu jest! Nie, żebym była na was zła o to, że tak długo musiałam na to czekać, nie myślcie sobie tak. Uwielbiam to opowiadanie i po prostu dlatego tak się ekscytuję. Ten rozdział jest genialny i mnie również komentarz Fizzy o podłodze rozwalił. Ona jest świetna. *,* Co do reszty, to ja widzę, że tu nasz Horanek podbija do Jenny. Mm, ale już nie będę komentowała, ani snuła domysłów, bo przekonam się, gdy dodacie czwarty. Za każdym razem czytając to, myślę sobie, że opłaca się czekać. Bo taka jest prawda. To co tu robicie, jest nie do pojęcia. Jeżeli sądzicie, że ten rozdział nie jest jakiś fenomenalny, to ktoś musi wyprowadzić was z błędu. On jest po prostu boski. Kocham go najbardziej. ♥
    Wcześniej pytaliście jak mam na imię. Na imię mi Patrycja, bardzo mi miło. :*
    Szybko dodawajcie dalszy ciąg, bo chcę wiedzieć co z Malikiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc, Patrycjo, to świetne, że wciąż z nami jesteś. Haha, komentarz Fizzy był wymyślony spontanicznie i umieszczony tutaj, ale cieszymy się, że jest okej. Tak, Horan podbija do Jenny, ale nie wszyscy muszą o tym wiedzieć. A raczej dopiero będzie podbijał. No nie, opowiadam Ci co będzie dalej. :c Z Malikiem dobrze nie będzie, bo jak już na pewno zauważyłaś, Fizzy ma swoje zdanie w każdym temacie. ;> Ale zachęcamy do dalszego czytania. <3

      Usuń
  3. Warto było czekać ;D
    Rozdział jest po prostu cudny. Ta scena z podłogą mnie całkowicie rozwaliła. Chichrałam się jak jakaś nienormalna ;)
    Czekam na następny ;D

    Zapraszam do mnie ;). Pojawił się nowy rozdział ;)
    x1dforevernumber1x.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie jest. Ale znowu nie jestem pierwsza. -,-' No, ale cóż. Rozdział jest świetny. Najbardziej, jak wcześniejsze czytelniczki, rozbawiła mnie scena z podłogą. Może nie śmiałam się na głos, ale w duchu nie mogłam przestać. xD No to czekam na kolejny rozdział. No i jeszcze jedno pytanko: Jak wy robicie, ze wasz blog już jest taki popularny? Przecież dopiero go założyliście. Mam nadzieję, że szybko uwiniecie się z 4 czwartym rozdziałem. ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie informuje was, że zaliczam tego bloga do elitarnej grupki moich ulubionych blogów, których ostatnio niestety jest coraz mniej. :D
    uwielbiam to jak piszecie... magia!
    relacje Fizzy & Zayn już ubóstwiam. czy Niallowi spodobała siee Fizz? no chyba, że źle to odczytałam ; )
    Harry i jego żeński klon. też kocham <3
    kiedy dodacie następny? oby szybko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak miło nam to słyszeć! Wszystkiego dowiesz się później, gdyż mamy nadzieję, że będziesz śledziła ich dalsze losy. Następny rozdział postaramy się zamieścić szybciej niż ten. :D

      Usuń
  6. Ten rozdział jest po prostu genialny. Już myślałem, że się nie doczekam. Wszyscy mówią o scenie z podłogą, która owszem, była zabawna. Jednak mnie bardziej rozwalił komentarz Horana na temat swoich potrzeb fizjologicznych, nie wiem dlaczego.. haha. No cóż, pod każdym poprzednim rozdziałem wyrażałem już swoje zdanie na ten temat, więc nie wiem co tutaj napisać. Może tyle, że każdy kolejny rozdział zachwyca mnie coraz bardziej? Tak, to chyba dobre określenie. Poprzedni rozdział był długi, a mnie było mało. To co mam powiedzieć tutaj? To jedyny minus. Relacje Fizzy i Malika niewątpliwie mnie zaciekawiły, ponieważ widzę, że lekko nie będzie. Oby więcej takich odzywek ze strony Felicity! Ja również już ją uwielbiam. A co do tego Nialla, to nie sądzę, aby podobała mu się Fizzy. Po prostu jest pod wrażeniem jej głosu. A tu widzę coś z tą Jennifer właśnie. ;> O wy, wprowadzacie nas wszystkich w błąd, żebyśmy nie wiedzieli. Czekam na moment w którym Harry uświadomi sobie, że Fizz to jego siostra. Mam nadzieję, że nastąpi to niedługo. Czekam na czwarty. Tym razem się nie wygłupiłem, mam nadzieję. :D
    Szymek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, Szymuś. <3 Michał wymyślił o tym Horanie, więc się nie dziwię.. :> Wiemy, że jest krótki i taki trochę bez sensu, ale to dlatego, że wszyscy ciągle nas popędzali, pisaliśmy to późno w nocy, bo tylko wtedy udaje nam się zgrać. Mamy nadzieję, że nas rozumiesz. Następny rozdział na pewno będzie dłuższy i sądzę, że bardziej się spodoba. Już nawet mamy na niego jako taki pomysł. Harry uświadomi to sobie szybciej niż myślisz, a co do Fizzy.. cóż, powiem tyle, że nie będzie z tego powodu zadowolona. Dajcie spokój Horankowi i Jenny. Co ma być, to będzie. Czytajcie, a nie. :3 Nie, nie wygłupiłeś się. Ty się nigdy nie wygłupiasz, jesteś świetny. :>

      Usuń
  7. No, no, tutaj już coś z Zaynem i Felicity nam się zaczyna. Przynajmniej już wszystko zrozumiałam. I stwierdzam, że to Fizzy jest moją faworytką. Bo po wcześniejszych rozdziałach stawiałam na Jenny, ale widzę, że Felicity to temperamentna dziewczyna, jak ja. :3 Dlatego jestem z nią. Właśnie szkoda tylko, że taki krótki. Ale mimo wszystko potraficie mnie niesamowicie zaciekawić. Chcę wracać po więcej i będę to robić. Czekam na rozwinięcie tej historii! <3
    x Wasza stała czytelniczka - Paula.

    OdpowiedzUsuń
  8. Spełniliście moje oczekiwania. Ten rozdział zachwyca. Chociaż daje pewien niedosyt, przez co z trudem jest zakończyć czytanie go. Ale to dobrze, nie bierzcie tego do siebie jako negatywną opinię. Bo jeżeli czytelnik jest zaciekawiony, rzeczą oczywistą jest to, iż wraca po więcej. Dlatego ja szczerze wam gratuluję i liczę na to, że w następnym rozdziale będzie równie wiele opisów uczuć. Pozdrawia wasz drugi czytelnik płci męskiej. Rafał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudo, cudo, cudo i jeszcze raz CUDO. Tylko tyle jestem w stanie napisać. To opowiadanie z każdym zdaniem dosłownie czaruje. Pierwszy raz w swoim życiu spotkałam się z takim czymś. Nie mogę oderwać oczu, czytałam ten rozdział już dwa razy, aby niczego nie pominąć. Moim zdaniem Nialler jest zauroczony postawą Jenny, a nie Fizz. Felicity ma przecież Nathana i jestem ciekawa jak jej relacja z Malikiem na to wpłynie, bo wywnioskowałam, iż Sykes jeszcze o niej nie wie. Umieściliście tutaj też Conora Maynarda, który przecież już jest sławny. Ale łatwo się domyślić, że w waszym opowiadaniu nikt go nie rozpoznaje, bo wszystko przed nim, prawda? Dalej jestem ciekawa dokładniej historii panienki Sheeran. Jak to się stało, że ona i Harry zostali rozdzieleni? W dodatku tak, że ona go nawet nie pamięta? Musiała być malutka. Też czekam na to, gdy w końcu oboje do tego dojdą. A jaka będzie reakcja Tomlinsona? Przecież Harry to jego najlepszy przyjaciel, wręcz ulubieniec. Co zrobi, gdy będzie miał koło siebie taką dwójkę? Ooch, za dużo mam pytań, za mało odpowiedzi, niczym Zayn. Z niecierpliwością oczekuję na rozdział czwarty.
    PS. znów przepraszam, że jako Anonim, ale nie przypomniałam sobie hasła. -,-
    / Aśka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Conora, to tak, zapomnieliśmy dodać, iż opisujemy wszystko zanim jeszcze stał się sławny. U nas własnie ten program dał mu do tego możliwość, więc o to chodzi. Fajnie, że się domyśliłaś, Asiu. O Harrym i Fizzy szybko wam wyjaśnimy, więc się nie martw. Co do historii Fizzy to podejrzewam iż w każdym kolejnym rozdziale pojawi się coś na ten temat. Reakcja Tomlinsona.. hmm, możecie się jedynie domyślać, jak ten pozytywnie walnięty człowiek na to zareaguje. :> Mam nadzieję, że dotrwasz z nami do czwartego rozdziału.
      PS. nie masz za co przepraszać, to zrozumiałe.

      Usuń
  10. Normalnie c u d o ! ♥
    Moje kochane misiaczki [jeśli tak mogę was nazwać] :3
    No jesteście wspaniali .
    Czytam każdą literkę największą pasją i zainteresowaniem .
    Nic się nie kotłuje i nie jest zagmatwane .
    No no nie ma się do czego przyczepić ! ♥

    Ahh Fizzy mu teraz dowaliła do pieca ;D
    A niech się boi cham jeden !
    Zayn przeciwko światu a świat przeciw niemu .
    Hoho zapowiada się ciekawie .

    Mi też się rozdział podobaaaaaaaaaaaaaaaaa ♥
    DO następnego , szybkiego mam nadzieję ;>
    @Kalink_Kaa

    OdpowiedzUsuń
  11. Dodałam kolejny rozdział. Zapraszam :
    http://i-can-be-your-shelter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Cuuudo! Genialny! Kocham to, na prawdę! :) Wasze opowiadanie z każdym rozdziałem pochłania mnie coraz bardziej..
    I przy okazji, zapraszam na kolejny, zgodnie z prośbą: http://sensitive-loving-nasty.blogspot.com/ :) x

    OdpowiedzUsuń
  13. Co tu dużo mówić jesteście fenomenalni. Ten blog podbił moje serce. Rozdział jest naprawdę genialny,czekam na następny. Widać, że macie pomysł na bloga :> Jeśli moglibyście to informujcie mnie o nowych rozdziałach na TT (@JestemBananem)

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie to sama nie wiem co tutaj robię.
    Namówiono mnie po to abym skomentowała waszą twórczość, wyłapała błędy i wręcz podokuczała wam z niedoskonałościami, ale pierwszą sprawą jest fakt, że kompletnie nie mam na to ochoty dzisiejszego wieczoru, a po drugie na chwilę obecną nawet choć za wszelką cenę chciałabym, nie mam na co wam zwracać uwagi.
    Na chwilę obecną podoba mi się wątek i styl waszego pisania. Doskonale się łączycie i uzupełniacie.. Wydaje mi się, że może powstać ciekawe połączenie :)

    Dodaję do obserwowanych i czekam na kolejne części :)

    http://i-can-be-your-shelter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mogłabym tu napisać coś w stylu " Ody do radości ", czy też jakąś epopeję trzynastozgłoskową, ale wiecie, co o was sądzę. Co sądzę o waszym pisaniu. Jedna tylko sprawa: czekam na część czwartą. I to szybko. :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Informuję o nowym rozdziale :> http://people-really-change.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Od razu dodaję do obserwowanych blogów. Jest to niewątpliwie genialne opowiadanie, wciągnęliście mnie i na pewno wrócę po więcej. Czytałem, że chcecie znać opinię swoich czytelników. A ja nie jestem jednym z tych, którzy wchodzą na czyjeś blogi, tylko po to, aby zareklamować swoje, bo nawet swojego nie mam. Dlatego zacznę od początku.
    Już sam prolog cholernie mnie zaciekawił i skłonił do czytania dalszych części. Tam wspomniane było o tym, że któryś z zespołu jest chory, co wyszło od razu. Dalej nie wiemy kto - możemy jedynie snuć domysły. To właśnie jest najlepsze. Praktycznie nic nie jest zamieszczone na początku. Jeśli chcesz wiedzieć koniecznie musisz czytać dalej. A ja chcę wiedzieć. Dlatego przeszedłem do pierwszego rozdziału, który jednak również nie za wiele mi powiedział. Ale wiem już coś więcej. Zdjęcie, które zostało wspomniane i chłopiec z niego - oczywiście, Harold. Pomysł macie świetny, bo rzeczywiście można z nim wiele zrobić. A o programie, w którym jury są One Direction nigdzie jeszcze nie czytałem. Plus za to. Gdzieniegdzie występują małe błędy językowe, ale do tego chyba nikt się nie przyczepi, nie przesadzajmy. Ja sam nie jestem jakimś cholernym krytykiem, dlatego idę dalej. Też nieco zdziwiłem się, że Felicity i Jennifer jeszcze nie są jakimiś celebrytkami, ale wyjaśniliście to - i dobrze. Drugi rozdział jest długi i wyjaśnia trochę więcej. Ale dalej nie znamy historii panny Sheeran, a chyba każdego ona ciekawi. Ale wiemy już co wydarzyło się między Malikiem i Fizzy, co pomaga nam zrozumieć jej opór na temat wystąpienia w programie. Ja osobiście rozumiem też to, jak ona musi się czuć ze względu na świadomość tego, że Perrie - jej najlepsza przyjaciółka - spotyka się z Zayn'em - jej byłą miłością. Do tego musi to wszystko ukrywać. Po przeczytaniu jej przemyśleń z rozdziału trzeciego wiem, że nie będzie z nią łatwo i nie da o sobie zapomnieć. Zayn też nie będzie miał lekko. Co tu więcej mówić? Można się pośmiać, można zastanawiać się nad przeczytanymi zdaniami. Nie mam się do czego przyczepić. Nie chcę, żebyście wzięli mnie za jakiegoś wielkiego znawcę. Po prostu chcieliście znać opinię, podałem wam moją. Mam nadzieję, że chociaż trochę was zmotywowałem. Czekam na rozdział czwarty.
    ~ Swagmasta. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój komentarz wywołał szeroki uśmiech na mojej twarzy. Widać, że przynajmniej to przeczytałeś i wiesz o czym jest. A to, że Ci się spodobało, jest jeszcze lepsze. Mam nadzieję, że będziesz śledził dalsze losy bohaterów, bo potem wszystko się wyjaśni. Właśnie biorę Cię za znawcę, bo Twój komentarz dał nam wiele i cieszymy się, że mamy takich czytelników. Zmotywowałeś nas i to bardzo. Dziękuję. :>
      Karolina.

      Usuń
  18. W 100, a nawet w 200 procentach zgadzam się z osobą, która komentowała bloga przede mną, tzn. tą powyżej "Swagmasta". Powiedział dosłownie wszystko co i ja chciałam uwzględnić w swojej opinii. Ten blog mnie oczarował, jestem w nim bezgranicznie zakochana. Nie ma tutaj monotonii, wszystko jest cholernie interesujące, a szczególnie relacje Fizzy i Malika. Uwielbiam Felicity, to już na wstępie wam powiem. Jenny tak samo. <3 Podtrzymuję opinię powyżej i czekam na kolejny rozdział. + Dodaję do obserwowanych blogów. ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Bloga poleciła mi koleżanka, która była wręcz nim zachwycona. Szczerze wątpiłam, że znajdę tutaj coś ciekawego, bo ona zachwyca się byle czym. Ale tym razem muszę przyznać, że miała rację. Wasz talent jest ogromny i dobrze, że postanowiliście zacząć to pisać, bo nie wolno go marnować. Jest bardzo ciekawie i wręcz idealnie. A całe tło współgra ze sobą umilając tylko czytanie. Czekam na dalsze części! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczne, ciekawe, idealne. Czekam na więcej! <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam Waszego bloga. Jest rewelacyjny!!!
    Nie wiem co więcej dodać, bo słowa nie wyrażą tego, co myślę o tym, co piszecie...
    Ubóstwiam *_*
    Miałam też powiadomić o kolejnym rozdziale, więc zapraszam http://your-last-first-kiss.blogspot.com/
    Czekam z niecierpliwością na Wasz kolejny rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten blog jest niesamowity ... Rewelacyjny :) Macie wielki talent :D Tyle się w tym rozdziale działo,że szok ;**
    Jestem bardzo ciekawa kiedy Harry dowie się, że ma siostre ^^ Albo tego jak potoczą się dalsze losy Fizzy i Niall'a :D Mąciccie, oj mącicie ;D Czekam na nn z niecierpliwościom i zapraszam do sb na;
    http://milosc-niejedno-ma-imie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Blog jest naprawdę dobry. Najpierw myślałam, że to przypadek ale się myiłam oczywiście zaczynam obserwować.

    http://dreams-come-true-even-in-real-life.blogspot.com <---- Zapraszam na mojego bloga, gdzie pojawił się najnowszy rozdział. Mam nadzieję, że zajrzysz.

    OdpowiedzUsuń
  24. Niby przeczytałam ten rozdział i to nawet dwa razy (bo co to za czytanie na komórce),a wciąż mam więcej pytań niż odpowiedzi... Trzeba wam przyznać, że potraficie przykuć czytelnika do siebie. Mam wrażenie, że umarłabym, gdybym nie wróciła po więcej ;)
    Odkryliście rąbek tajemnicy i mogłam poczytać o wakacyjnej miłości Fizzy i Zayna i... wciąż nie wiem najważniejszego! Jaki był powód tego, że ją zostawił bez słowa? Czytając jego przemyślenia dochodzę do wniosku, że wcale nie chciał jej skrzywdzić i że mu też nie było lekko... I nic z tego nie rozumiem :) Pozostaje mi tylko czekać na kolejne rozdziały z nadzieją, że w którymś się dowiem...
    Ja wiem, że wątek Fizzy i Malika jest jakby ważniejszy, bo w końcu ona jest tu główną bohaterką, ale mam nadzieję, że Jen też zasłuży sobie na swoje momenty... Chyba, jak na razie, najbardziej ją polubiłam. Spodobało mi się jak Niall na nią patrzy i jak ją ocenia, bo mam podobne odczucia co do tej nieśmiałej dziewczyny. Zdecydowanie trzymam kciuki, by obok głównej bohaterki powstała zakochana para, ale bez tych wiecznych wzlotów i upadków... Je pewnie szykujecie dla Fizzy ;)
    Postać samego Conora póki co mnie nie zainteresowała, ale może dlatego, że mało go na razie... Kolejny celebryta (tutaj przyszły celebryta), ale że jakoś nie orientuję się w jego muzyce, to traktuję go jako postać stworzoną na potrzeby opowiadania ;) Chyba, że nadrobię zaległości :D
    Nie mogę się doczekać jak Harry i Fizz zaczną odkrywać prawdę o swoim pochodzeniu. Bliźniaki... Super! Tyle możliwości... Mam nadzieję, że będą mięli jakieś wspólne gesty, które zauważą ich przyjaciele. Zapowiada się naprawdę interesująco...
    Dziękuję za odpowiedź pod poprzednim komentarzem... Lubię, gdy autorzy zadają sobie trud popisania z czytelnikami. Czuję wtedy, że nie piszę tego komentarza tylko dla siebie...
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. A póki co, jak prosiliście, zapraszam na nowy rozdział u mnie. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego

    @KateStylees
    http://1d-my-little-mystery-girl.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje komentarze są dla nas bardzo ważne, bo również widać, że przynajmniej naprawdę to czytasz, a i dla nas jest kilka wskazówek, do których możemy się zastosować. Oczywiście, historia Zayna i Fizzy będzie wyjaśniona, bo to jeden z głównych wątków, więc byłoby dziwne, gdybyście nie mieli o tym pojęcia. ;D Jenny też będzie miała swoje momenty, nie martw się. W sumie staramy się robić tak, aby one obie były ze sobą na równi, lecz na początek mniej więcej wszystko wyjaśniamy, a reszta będzie później i Jen zostanie jakoś bardziej do tego wpleciona. Conor jest tutaj tylko takim dodatkiem, on nie odgrywa jakiejś znaczącej roli, dlatego nie będzie o nim dużo pisało. Został dodany tylko na potrzeby tego opowiadania, dlatego nie jest osobą sławną. W związku z tym, że wszyscy chcecie tego Harry'ego i Felicity, postaramy się zrobić to jak najszybciej. Na pewno będą mieli wiele podobnych gestów, czy wspólnych przyzwyczajeń. :>
      Zawsze staramy się odpowiadać na te dłuższe wypowiedzi, które nie zawierają w sobie tylko słów "super", bo to dla nas duża motywacja. Dziękujemy za opinię. :)

      Usuń
  25. Informuję o nowym rozdziale na http://people-really-change.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  26. być może o to nie prosiłaś, bądź też prosiłaś. nieważne. jak każda blogerka, chce cię zaprosić na moje opowiadanie justlikeateenagedream.blogspot.com, którego fabułę już raczej znasz. mam nadzieję, że zostawisz po sobie ślad;)

    OdpowiedzUsuń
  27. muszę kolejny raz przyznać, że jesteście cudowni ! :) naprawdę nie mogłam doczekać się tego rozdziału i mam co do niego mieszane uczucia. z jednej strony jest idealnie, a z drugiej było tu troszkę za mało akcji. mam wrażenie, że cała ta część opiera się tylko na rozmowie Malika i Fizzy. no sama nwm.. chcieliście w końcu szczerej opinii i postarałam się taką właśnie napisać ;).niewątpliwie nie brakuje Wam talentu i pomysłów, aż pozazdrościć :D uważam jednak, że wszystko rozdział ten nie wypadł źle, a wręcz przeciwnie. po prostu mam wrażenie, że wszystko opiera się tylko na tej jednej rozmowie, ale ogółem to bardzo mi się podoba i loczę na więcej ;) dodawajcie jak najszybciej nowy rozdział, już nie mogę się go doczekać!! :))
    xx
    pozdrawiam Cplette Styles

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam.! Jeszcze nie nadrobiłam rozdziałów, bowiem mam ostatnio zawirowania, ale nadrobię to, obiecuję.! Bowiem te kilka zdań, na których spoczął mój wzrok brzmiały szalenie kusząco. Więc dzisiaj korzystając nareszcie z chwili wolnej siądę przed komputerem i wszystko przeczytam. Obiecuję.! :).
    A piszę, bowiem prosiłaś o poinformowanie o nowym rozdziale. Tak więc informuję... :)

    http://boy-from-bakery.blogspot.com/ <---- Siedemnastka :)

    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  29. ooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo!!! swietnyyy :) czekam na nn i zapraszam do siebie (prosze o komentarz) http://ifindyourlips.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. U mnie nowa notka :) tak jak prosiliście, informuję :)))
    we-will-forever-or-never.blogspot.com
    zapraszam i czekam na więcej rozdziałów u Was :) jak pisalam wyżej-"dodawajcie jak najszybciej nowy rozdział, już nie mogę się go doczekać"

    pozdrawiam, Colette Styles x

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie nowy rozdział. Zostałam poproszona, więc informuję :)
    now-leave-me-alone.blogspot.com x

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak obiecałam, zapraszam na nowy rozdział :) I czekam na kolejny u was...

    http://1d-my-little-mystery-girl.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  33. U mnie nowy rozdział. Tak jak prosiliście informuję. :D
    http://we-wanna-live-while-we-are-young.blogspot.com/ Zapraszam :))
    Co do rozdziału bardzo mi się spodobał i ogólnie podoba mi się wasz styl pisania. Z niecierpliwością czekam na kolejny .. :D
    Pozdrawiam
    Dreaaams

    OdpowiedzUsuń
  34. Kiedy kolejny u Was ? ;>
    Czekam na nn z niecierpliwościom :D
    http://milosc-niejedno-ma-imie.blogspot.com/ <-- Zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Zapraszam na nowy rozdział:

    http://1d-my-little-mystery-girl.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  36. Kolejny rozdział jak zwykle idealny. Nie daruję wam tego że przerwaliście w takim momencie. ;)

    OdpowiedzUsuń